bip

Chemik dość niespodziewanie wyrał w Chorzowie.



Aż pięć setów obejrzeli kibice w chorzowskiej hali Miejskiego Ośrodka Rekreacji i Sportu. W meczu kończącym pierwszą rundę spotkań na zapleczu ekstraklasy kobiet zespół Silesii Volley przegrał z Chemikiem Police 2:3.

- To nie będzie łatwy mecz - mówił tuż przed spotkaniem Sebastian Michalak, szkoleniowiec zespołu Silesii - Chemik to bardzo dobry zespół, który w zasadzie niezmienionym składzie gra od kilku sezonów - dodał. I już początek pierwszego seta pokazał iż będzie to bardzo wyrównany pojedynek. Oba zespoły toczyły zaciętą walkę o każdą piłkę. Prowadzenie obejmowała raz jedna, raz druga drużyna. W końcówce więcej spokoju zachowały gospodynie i to one wygrały tą partię 25:23.

Reprymenda Mariusza Bujka w przerwie podziałała mobilizująco na zespół i w kolejnych dwóch partiach to jego zawodniczki dominowały na boisku. Problemy z przyjęciem zagrywki, niezbyt dokładne rozegranie i masa błędów w ataku spowodowały iż gospodynie były tylko tłem dla dobrze grających policzanek. Zmiany i przerwy na żądanie trenera Silesii na niewiele się zdały zarówno partia druga jak i trzecia padła łupem Chemika i tym samym to przyjezdne były bliższe wygranej w tym meczu.

Kolejna odsłona meczu wyglądała podobnie jak dwie poprzednie, znów od początki dominowały siatkarki z Polic. Gospodynie nie potrafiły przełamać złej passy, a Chemik z akcji na akcję powiększał swoją przewagę. Gdy wydawało się iż ta partia jak i cały mecz padnie łupem przyjezdnych, znak do odrabiania strat dała swoim koleżankom kapitan, Iwona Kandora. Seria skutecznych ataków, asy serwisowe i dobra postawa w bloku spowodowały iż gospodynie odrobiły pięciopunktową przewagę i doprowadziły do remisu po 23. Zapowiadała się zatem bardzo nerwowa i zacięta końcówka. Oba zespoły walczyły o każdą piłkę starając się nie popełniać błędów. Ostatnie słowo należało do gospodyń, które ku uciesze kibiców wygrały tego seta 31:29.

Zatem o zwycięstwie w tym meczu miał decydować tie-break. Ten lepiej rozpoczęły gospodynie, które już po kilku piłkach wypracowały sobie trzypunktową przewagę. Przy stanie 11:8 dla gospodyń wydawało się iż nic już nie będzie w stanie odebrać im zwycięstwa. Jednak ambitne siatkarki z Polic nie dość, że odrobiły tą przewagę to już po chwili wyszły na prowadzenie. Wyrównana walka trwała do stanu po 15. Kolejne dwie akcję należały do przyjezdnych i to one ostatecznie wygrały cały mecz 3:2.

- Przegraliśmy bo byliśmy słabsi i mniej zdeterminowani. Bardziej Police straciły jeden punkt niż my zyskaliśmy choć w 5 secie przy 11-8 dla nas mogliśmy mieć większą zdobycz punktową. W tym tygodniu trenowaliśmy w trudnych warunkach w środę przy temp 9 stopni - to żadne usprawiedliwienie lecz zatraciliśmy pewien automatyzm w naszych poczynaniach. Dobrze że pozostał nam jeszcze jeden mecz w tym roku. Potrzeba nam trochę odpoczynku od siatkówki i czas na naładowanie akumulatorów - powiedział tuż po meczu Sebastian Michalak

Mecz zasłużenie wygrały siatkarki z Polic. Dla gospodyń był to chyba najmniejszy wymiar kary, gdyż mecz za trzy punkty mogły spokojnie wygrać podopieczne Mariusza Bujka. Po porażce siatkarki Silesii spadły na trzecie miejsce w tabeli, natomiast Chemik awansował na szóstą pozycję. Już za tydzień rozpocznie się runda rewanżowa, siatkarki z Polic podejmą we własnej hali akademiczki z Krakowa, natomiast Silesia wyjeżdża do Warszawy na mecz z tamtejszą Spartą.

Sielsia Volley - Chemik Police 2:3
(25:23, 19:25, 23:25, 31:29, 15:17)

źródło: siatka.org