bip

Silesia Volley nie dała szans warszawskiej Sparcie.



Od zwycięstwa nad Spartą w Warszawie przystąpiły do rundy rewanżowej podopieczne Sebastiana Michalaka. Siatkarki Silesii Volley dzięki zwycięstwu 3:0 na Śląsk wracają z kompletem punktów i z kontuzjowaną Dominiką Najmrocką.

Siatkarki Sparty przyzwyczaiły już kibiców, którzy dopingują je na Jagiellońskiej, że wyrównają walkę prowadzą do połowy seta. Nie inaczej było w pierwszej partii w pojedynku z Silesią, w której początkowo inicjatywa leżała po stronie gości. Ekipa ze Śląska szybko odskoczyła na dwupunktowe prowadzenie, ale straty stołecznych błyskawicznie odrobiła Ewa Śliwińska, najlepsza tego dnia zawodniczka w obozie Marcina Wojtowicza, (3:3). Po akcjach Iwony Kandory i Barbary Furtak przyjezdne ponownie były na prowadzeniu, a przy stanie 10:5, kiedy Kandora zatrzymała Magdalenę Wawrzyniak o pierwszy czas dla zespołu poprosił trener Sparty. Po przerwie miejscowe szybko wzięły się za odrabianie strat. Ciężar gry w ataku wzięły na siebie Śliwińska z Małgorzatą Sikorą doprowadzając do kolejnego i jak się później okazało ostatniego w tym secie remisu (12:12). Od tego momentu rywalki zaczęły uciekać warszawiankom. Na skrzydłach nie do zatrzymania były Kandora i Dominika Najmrocka, a w końcowej fazie tej odsłony meczu, popis gry blokiem dała Ksymena Wysocka.

W drugiej partii spartanki wybiegły na parkiet w lekko zmienionym składzie. Izabelę Kasprzyk na środkuzmieniła Magdalena Ziętek, która obok Ewy Śliwińskiej okazała się najlepiej punktującą zawodniczką Sparty. Tymczasem w seta lepiej weszły przyjezdne, które po dwóch atakach Furtak prowadziły 2:0. Po drugiej stronie siatki znowu błyskawicznie odpowiedziała Śliwińska. Przyjmująca zespołu z Warszawy najpierw obiła blok rywalek, a następnie zdobyła punkt bezpośrednio z zagrywki (2:2). Od tego momentu oba zespoły szły piłka za piłkę. Dopiero przy stanie 12:11 Silesia wyszła na kilkupunktowe prowadzenie, a w zespole Sebastiana Michalaka ponownie w roli głównej wystąpiły Kandora i Furtak. Przy prowadzeniu 15:11 siatkarki ze Śląska wyraźnie się rozluźniły, co bezlitośnie wykorzystały miejscowe. Być może przestój Silesii był spowodowany kontuzją Najmrockiej, która nieszczęśliwie wylądowała po ataku, ale spartanki znacznie poprawiły skuteczność wychodząc na prowadzenie 21:19. W tym momencie to miejscowe stanęły w miejscu, a o czas dla zespołu musiał poprosić Marcin Wojtowicz. Przy stanie 23:23 setbola dla siatkarek z Południa wywalczyła Furtak, a końcowy wynik ustaliła wprowadzona w miejsce Najmrockiej, Magdalena Olszówka (25:23).

Podopieczne Sebastiana Michalaka rozpoczęły trzecią odsłonę meczu od wysokiego „C". Po kilku minutachprowadziły 7:1. Stołeczne co prawda zbliżyły się na trzy punkty (5:8), ale przewaga przyjezdnych w tej partii, ani przez moment nie była zagrożona, mimo że w ich grze można było zauważyć sporo chaosu. Spartanki próbowały nawiązać walkę, ale zamiast wykorzystywać błędy przeciwnika, same zaczęły je popełniać. Po bloku Ziętek na Olszówce i aucie Furtak (18:14) o przerwę poprosił szkoleniowiec Silesii, ale po chwili Ślązaczki prowadziły 22:14. Gonić rywalki próbowała Ziętek, ale przewaga zespołu gości była zbyt duża. Silesia Volley wygrała trzeciego seta 25:17 i dalej zajmuje 3. miejsce w tabeli I ligi kobiet.

Sparta Warszawa Silesia Volley 0:3
(16:25, 23:25, 17:25)

źródło: siatka.org